Można się było spodziewać, że Microsoft nie będzie wspierał projektu pochodzącego od konkurencji. W przypadku prac nad specyfikacją protokołu HTTP/2 nie dość, że nie wspiera googlowej propozycji protokołu SPDY, ale uważa ją za nieprzystającą do potrzeb dzisiejszego internetu. Nic dziwnego, bo równocześnie promuje własne rozwiązanie pod nazwą HTTP Speed&Mobility. Ale Microsoft nie mówi po prostu nie, bo nie: taka opinia wynika z serii testów przeprowadzonych przez Jitendrę Padhye i Henrika Frystyka Nielsena w Microsoft Research – oddziale firmy, którego zadaniem jest prowadzenie prac badawczo-rozwojowych w dziedzinie informatyki.

Z raportu wynika, że jeśli na stronie zastosowano wszystkie znane obecnie optymalizacje dla HTTP/1.1, to protokół SPDY nie zawsze daje znaczące skrócenie czasu ładowania danych. Badacze zauważyli również, że na małych stronach narzut czasowy związany z procesem nawiązywania połączenia przez SSL niweluje przewagę SPDY nad HTTP/1.1, który obsługuje transmisję danych bez szyfrowania.

Jest to w ostatnim czasie już drugi poważny głos (do podobnej konkluzji doszedł wcześniej Guy Podjarny), nie tyle może podważający zasadność wprowadzenia SPDY jako nowego standardu dla transmisji danych w sieci web, co studzący oczekiwania co do znaczącego skrócenia czasu otwierania stron. Na szczęście zmiany wydają się być nieuniknione, bo nawet krytycy nie postulują odrzucenia SPDY jako podstawy dla standardu HTTP/2, ani tym bardziej zaprzestania prac nad nowym protokołem, a jedynie zwracają uwagę na niedociągnięcia jako obszary do dalszego działania.

Możemy zakładać, że tak jak istnieje lista dobrych praktyk służących optymalizacji stron pod protokół HTTP/1.1, tak z pewnością powstanie podobna lista dla HTTP/2. Jedno z zaleceń na dziś, czyli tzw. domain sharding, jest wręcz główną przeszkodą by SPDY mógł rozwinąć skrzydła.