Dużo się ostatnio pisze o protokole SPDY w kontekście jego wydajności tam, gdzie używany jest najczęściej, czyli w przeglądarkach uruchomionych na komputerach podłączonych do internetu szybkimi łączami. Inżynierowie Google’a postanowili więc przetestować swoje rozwiązanie w środowisku, które z roku na rok ma coraz większy udział w konsumowaniu internetowych treści: w przeglądarkach uruchamianych na urządzeniach mobilnych.

Ponieważ jednak chciano sprawdzić SPDY w jak najbardziej ograniczonych warunkach, zrezygnowano z komunikacji WiFi, która z natury jest szybka i wykorzystano tylko połączenia komórkowe w standardzie 3G i 4G. Platformę sprzętową stanowił smartfon Samsung Galaxy Nexus z przeglądarką Chrome w wersji dla systemu Android. Porównywano czasy otwarcia stron internetowych przy użyciu protokołu SPDY i tych samych stron, ale po HTTP.

Można się było spodziewać, że czasy ładowania stron po SPDY będą krótsze niż po HTTP, ale dużym zaskoczeniem była skala różnic. Średnia poprawa dla 77 przetestowanych stron wyniosła aż 23 proc., w niektórych przypadkach sięgając nawet 50 proc.

Z tego wynika, że wprawdzie w smartfonach i tabletach (i pewnie też w laptopach podłączonych do internetu przez komórkę) protokół SPDY nie jest aż tak wydajny jak w rozwiązaniach stacjonarnych, gdzie już wstępne testy Google wykazały wzrost wydajności o 55 proc., ale i tak na tyle szybki, by rozważać jego wprowadzenie jako standardu w internecie.